OSTATNIE WPISY
Przepis na ten ser przywieziony został przez rodzinę mojej mamy z Łotwy. Zapomniany nieco, został odkopany podczas przygotowywania materiału do kolejnego odcinka kuchni przesiedleńczej, który tworzyłam dla magazynu KOCIOŁ.

Ser jest dość miękki, ale daje się kroić, ma delikatny, kremowy smak. Do podstawowej wersji, którą zaprezentowałam można dodać kminek lub czarnuszkę. 

Polecam, jest naprawdę smaczny...

Domowy ser
Domowy ser
SKŁADNIKI:
  • 1 litr tłustego pasteryzowanego mleka
  • 500 g białego sera
  • 50 g masła
  • 1 jajko
  • sól
  1. Mleko podgrzej w rondlu z grubym dnem do temperatury około 80 °C. Dodaj pokruszony ser i na wolnym ogniu podgrzewaj do wytrącenia się serwatki. 
  2. Odcedź na drobny sitku lub durszlaku wyłożonym gazą. 
  3. Masę przełóż z powrotem do rondla. Dodaj masło, wbij jajko i podgrzewaj na wolnym ogniu cały czas ucierając drewnianą pałką do ciasta. W międzyczasie dopraw solą. 
  4. Masa po jakimś czasie zmieni konsystencję i zacznie przypominać zagniatane ciasto. Gotową przełóż do foremki i odstaw do wystudzenia.
Obecnie to mój ulubiony przepis na chleb. Jest bardzo prosty: zakwas dokarmiam wieczorem, rano aktywny, bąbelkujący zakwas wyrabiam z dwoma rodzajami mąki chlebowej, dodaję słonecznik i odstawiam w formie do wyrośnięcia. W ciepłym miejscu (pokrywa od akwarium lub piekarnik ustawiony na ok. 40 stopni) po ok 4-5 godzinach jest gotowy do pieczenia. Jeśli wiem, że będę piekła go później, formę stawiam na stole - w takich warunkach chlebek rośnie nieco dłużej.

Łatwy chleb żytnio-pszenny
Mąka chlebowa żytnia i pszenna plus zakwas żytni - pyszny chlebek jest na wyciągnięcie ręki
SKŁADNIKI:
  • 20 dkg aktywnego zakwasu*
  • 30 dkg mąki pszennej chlebowej 
  • 30 dkg maki żytniej chlebowej
  • spora garść ziaren słonecznika
  • 1 łyżka soli
  • ok. 300 ml wody
* czyli takiego dokarmionego przed 10-12 godzinami
  1. Do zakwasu dodaj obie mąki, sól oraz słonecznik.
  2. Wlej 1 szklankę wody i dokładnie wymieszaj. Jeśli będzie potrzeba dodaj więcej wody. 
  3. Mieszaj końcówką z hakiem 2,5 minuty lub wyrób ręcznie. 
  4. Ciasto wyłóż do formy, przykryj folią posmarowaną olejem (dzięki temu wyrastające ciasto nie przyklei się do niej). Do tego chleba wykorzystuję formę silikonową z IKEA. Odstaw w ciepłe miejsce do wyrastania.
  5. Piekarnik rozgrzej do 220 stopni C. Piecz 20 minut, potem zmniejsz temperaturę do 190 i piecz jeszcze 40 minut. Ja w połowie czasu pieczenia wyciągam chleb z foremki i resztę czasu dopieka się na kratce piekarnikowej.

Wczoraj wieczorem miała miejsce premiera kolejnego numeru Magazynu Kulinarnego "Kocioł".

Tym razem w imieniu swoim i całej rodziny dolnośląskich blogerów zapraszam Was na ponad 120 mocno wiosennych stron. Prace nad przepisami i artykułami do czwartego numeru rozpoczęliśmy jeszcze w grudniu, w międzyczasie przygotowując potrawy na swoje wigilijne stoły.

Kliknij aby czytać

Co znajdziecie w marcowo-kwietniowym Kotle? 

Na jego stronach króluje jajko i topinambur - to właśnie te dwa produkty wybraliśmy na bohaterów czwartego numeru. Zbiór przepisów jest naprawdę imponujący. Topinambur z racji jego małej popularności okazał się nielada wyzwaniem... Jednak możemy być niezwykle dumni z tego co udało się nam przygotować: sałatki, surówki i zupy. Znajdziecie też przepis na frytki z topinambura, topinambur pieczony, gniocchi z topinamburem oraz... ciasto!

Topinambur - wykopki
Jajkami w wielu odsłonach oraz przepisami "z jajem" nawiązaliśmy delikatnie do świąt Wielkiej Nocy. Dla Was właśnie spotkaliśmy się na pierwszej "kotłowej" sesji zdjęciowej. Wspólna praca okazała się niezwykle motywująca i bardzo rozwijająca. Efekt kilku godzin przygotowań i kilku godzin zdjęć możecie zobaczyć na łamach magazynu - mamy nadzieję, że przepięknie udekorowany stół wielkanocny będzie dla Was inspiracją.

Na naszym stole znalazły się: sałatka jarzynowa, pieczeń rzymska, faszerowane jajka, ćwikła, żurek w domowych miseczkach z chleba oraz baba i mini mazurki z masą różaną.

Kulisy sesji wielkanocnej

Żur w miseczce chlebowej
Co jeszcze w Kotle: pasztet z królika i szpinaku z Morzęcina Małego i kilka propozycji na królicze dania, wywiad z Piotrkiem Kucharskim oraz artykuły o bohaterach numeru. Ja szczególnie zapraszam do swoich kącików - Domowej Piekarni oraz kuchni przesiedleńczej, w której zaprezentowałam ser według rodzinnego przepisu przywiezionego z Łotwy. W kuchni dolnośląskiej na uwagę zasługują przepyszne pierogi z Chrząstawy oraz zupa z dziewięciu ziół.

Zapraszam do lektury...

Dolnośląski Magazyn Kulinarny "Kocioł" do pobrania tutaj, lub do czytania on line - tutaj.
Niezwykle proste do przygotowania danie.

Pierś zapiekana z warzywami

SKŁADNIKI:
  • opakowanie ulubionej mrożonki warzywnej 
  • 4 plastry schabu
  • opakowanie WINIARY POMYSŁ NA... soczystego kurczaka z czosnkiem i ziołami
  • 2/3 szklanki maślanki
  1. Mięso lekko rozbij. Posyp z obu stron pomysłem na, resztę pomysłu wymieszaj z maślanką.
  2. W woreczku rozłóż warzywa oraz mięso. Zamknij. Woreczek umieść w naczyniu żaroodpornym.
  3. Piecz w temperaturze 180 stopni C przez 45 minut. Rozetnij woreczek i wyrzuć go do śmieci. 
  4. Całość polej maślanką. Zwiększ temperaturę do 200 stopni C i piecz jeszcze 10 minut z termoobiegiem.

Winiary - serwis kulinarny
Banalnie proste, a totalnie mnie zaskoczyły. Neutralne w smaku, więc można je podać zarówno ze słonymi jak i słodkimi dodatkami. W towarzystwie pasty z fasoli i pieczarek smakowały obłędnie...

Gryka zwana hreką...

Gryka zwyczajna (Fagopyrum esculentum Moench) zalicza się do rodziny rdestowatych. Choć nie jest zbożem, zalicza się ją do grupy roślin zbożowych ze względu na podobny skład chemiczny nasion i sposób uprawy. Występuje w klimacie umiarkowanym, a pochodzi ze wschodniej i środkowej Azji. W Polsce grykę wykorzystuje się do produkcji kaszy gryczanej, kaszy krakowskiej oraz płatków gryczanych. Słoma wykorzystywana jest jako pokarm dla zwierząt.

Kasza gryczana

W handlu znajdziecie kilka rodzajów kaszy gryczanej. Czym się różnią i którą wybrać? 

Prażona i nieprażona. Prażona, czyli palona jest zdecydowanie ciemniejsza od tej nieprażonej. Ma bardziej wyrazisty smak lecz niestety jest pozbawiona sporej ilości witamin, które podczas prażenia zabija wysoka temperatura. 

Kasza krakowska to drobno łamana niepalona gryka. Jest delikatna w smaku i bardzo łatwo się rozgotowuje. Kaszę krakowską bardzo lubiła Anna Jagiellonka, żona króla Stefana Batorego. Można podać ją na słono i na słodko i wykorzystać do przygotowania deserów. Staropolski deser Kasza królewska to znakomity przykład: zacierana kasza, rodzynki, skórka z cytryny i konfitura do podania.

Każdą z tych kasz możemy kupić luzem bądź zapakowaną w woreczki, które ułatwiają gotowanie. Należy jednak pamiętać, że gotując kaszę w dużej ilości wody, odcedzając ją, wylewamy do zlewu mnóstwo wartościowych składników.

Warto jeść?

Jak najbardziej. Gryka jest rewelacyjnym źródłem bardzo dobrze przyswajalnego białka. Jej nasiona zawierają go od 10 do 16%, w zależności od strefy uprawy. Białka te są dużo cenniejsze niż białka zbóż i wartościami bardziej zbliżone do białek roślin strączkowych. Ziarna oprócz białek zawierają ok. 70% węglowodanów i 3% tłuszczy. Co jeszcze znajdziemy w kaszy gryczanej? Witaminy: B1, B2, P i PP, dużą ilość soli mineralnych, takich jak wapń, fosfor, magnez, żelazo, nikiel, kobalt, miedź, cynk, bor oraz jod.

Warto ją spożywać podczas odchudzania, chociaż ma całkiem sporo kalorii, to jednak ma dwukrotnie większą ilość błonnika niż ryż czy makaron. Ma niski indeks glikemiczny (w zależności od źródła 40-55), więc jest odpowiednia dla cukrzyków i osób z insulinoopornością. Dodatkowo kasza gryczana jest produktem bezglutenowym.

Źródło: poradnikzdrowie.pl
Placuszki z kaszy gryczanej
Pyszne placuszki na kaszy gryczanej i twarogu
SKŁADNIKI:
  • 20 dkg kaszy gryczanej
  • 10 dkg twarogu
  • 4 jajka
  • olej do smażenia
  1. Kaszę ugotuj w małej ilości lekko osolonej wodzie. Ostudź. 
  2. Zmiksuj wszystkie składniki.
  3. Usmaż na złoty kolor niewielkie placuszki.
Zdarza się Wam taka sytuacja, że po ugotowaniu bulionu zostaje mięsna wkładka, na którą nikt nie ma ochoty, a żal jest to wyrzucić? Z ugotowanego mięsa można łatwo przygotować pasztet lub farsz. Dzisiaj przedstawiam Wam pastę z dodatkiem podsmażonych pieczarek i cebuli, które świetnie ożywiają smak drobiowego mięsa.

Pasta z kurczaka i pieczarek
SKŁADNIKI:
  • 2 ugotowane udka kurczaka (lub inne części pozostałe po ugotowaniu rosołu)
  • 30 dkg pieczarek
  • 1 duża cebula
  • 3 łyżki oleju
  • 1 łyżeczka majeranku
  • sól, pieprz do smaku
  1. Pieczarki i cebulę obierz. Cebulę pokrój w kostkę, pieczarki w plasterki.
  2. Rozgrzej na patelni olej i podsmaż na lekko złoty kolor cebulę. Dodaj pieczarki, oprósz solą oraz pieprzem i smaż razem jeszcze kilka minut. Pod koniec smażenia wsyp majeranek. Ostudź.
  3. Mięso obierz z kości i zmiksuj razem z pieczarkami.
  4. Dopraw do smaku solą i świeżo mielonym pieprzem.

Lubisz pasty do chleba - tutaj (klik) znajdziesz więcej podobnych przepisów.
Jakiś czas temu w moje ręce trafiła książka "Bez cukru" Martiny Fontany. Po przekartkowaniu trochę mnie przeraziła - nie przepadam za tego rodzaju książkami. Typowe amerykańskie poradnictwo, pełne dobitnych haseł, nawoływań i dziwnych porównań. Jednak czyta się ją bardzo lekko, a z powodu treści naprawdę warto poświęcić jej nieco czasu. To poradnikowe kompendium wiedzy na temat nałogu, który powoli i dyskretnie, wręcz "w  białych rękawiczkach", otumania i niestety cichaczem doprowadza nasz organizm do całkowitej degeneracji.



Dla mnie to temat nie nowy. Od kilku lat zmagam się z chorobą i jednym z jej powodów jest spożywany kiedyś w nadmiarze cukier i jego przyrodnie siostry oraz bracia. Od dłuższego czasu jestem na diecie polegającej między innymi na wyeliminowaniu cukru i jego pochodnych. Mogę więc Wam zagwarantować jej skuteczność. Kiedy sama odstawiałam cukier, wiele razy przychodziły mi do głowy sceny filmowe gdzie uzależniony trafia do jakiegoś ośrodka a porównanie do detoksu alkoholika czy narkomana nasuwały się same. Organizm buntował się i walczył o słodkie w niesamowity sposób. 

Książka Martiny Fontany jest właśnie o uzależnieniu od cukru. Autorka w dobitny sposób udowadnia, że nasze społeczeństwo uzależnione jest od cukru. Prostym językiem tłumaczy jak cukry i słodziki wpływają na nasz organizm i przedstawia trafne argumenty przemawiające za usunięciem ich z naszej diety. Martina pokazuje, jak przemysł spożywczy uzależnia społeczeństwo od słodkiego smaku, jakich kłamstw dopuszczają się producenci i czym tak na prawdę są produkty light. Martina Fontana swoje spostrzeżenia opiera na wynikach badań i raportach, a tłumacz zadbał o przedstawienie w przypisach sytuacji w Polsce.

W książce dowiemy się jak walczyć z uzależnieniem od cukru. Nie znajdziemy tu diety cud ani magicznych sposobów na schudnięcie, ale dowiemy się jak zmienić styl życia, aby bez głodzenia się utrzymać dobrą formę na długie lata.

_______________________________________________

"Bez cukru", Martina Fontana
Grupa Wydawnicza RELACJA
Warszawa 2015
198 stron, bez fotografii, miękka oprawa
Prosta pasta, która zachwyci nie tylko wegetarian.

Tutaj znajdziecie inne pasty do chleba na bazie fasoli: smalczyk z fasoli, pasta z fasoli i tuńczyka, pasta z czosnkiem i rozmarynem oraz pasta z fasoli i grillowanej papryki.

Pasta z fasoli i pieczarek
Pasta z fasoli i pieczarek
SKŁADNIKI:
  • 1 puszka białej fasoli 
  • 20 dkg pieczarek
  • 1 cebula
  • 2 łyżki oleju
  • 1 czubata łyżeczka masła klarowanego
  • sól, pieprz do smaku
  1. Cebulę i pieczarki obierz. Cebulę pokrój w kostkę, pieczarki w plasterki. 
  2. Cebulę zeszklij na rozgrzanym oleju. 
  3. Dodaj masło i wrzuć pieczarki. Smaż do ładnego zezłocenia.
  4. Ostudź, zmiksuj razem z odsączoną fasolą. Dopraw do smaku.
Ryba po grecku z Grecją ma tyle wspólnego co fasolka po bretońsku z Bretanią. Niezwykle popularne danie w okresie PRL-u, obecne w każdym barze i chłodni garmażeryjnej. Suto obtoczona w mące ryba i sos na bazie warzyw korzeniowych. "Prostacko" chciałoby się powiedzieć. Jednak jest niezwykle smaczna i serdecznie polecam przygotowanie jej w lekko odchudzonej formie, bez panierki.

Ryba po grecku
Najpopularniejsza ryba w polskiej kuchni - ryba po grecku
SKŁADNIKI:

  • 70 dkg świeżego dorsza (filet)*
  • 2 duże marchewki
  • 2 duże pietruszki
  • 1-2 cebule
  • słoiczek koncentratu pomidorowego
  • 1/3 szklanki oleju rzepakowego
  • 2 liście laurowe
  • 4 ziarna ziela angielskiego
  • sól, pieprz do smaku
* możesz też użyć innej ryby morskiej, także w postaci mrożonej (taką trzeba rozmrozić)
  1. Cebulę pokrój w kostkę, Marchew i pietruszkę obierz i zetrzyj na tarce na dużych oczkach.
  2. Rybę podziel na mniejsze kawałki i oprósz nieco solą i pieprzem.
  3. Na patelni rozgrzej połowę oleju i usmaż z obu stron rybę. Przełóż na półmisek.
  4. Dodaj resztę oleju i zeszklij na nim oprószoną solą cebulę.
  5. Dodaj marchew i pietruszkę i smaż kilka minut. 
  6. Do warzyw dodaj koncentrat pomidorowy oraz liście laurowe i ziele angielskie. Dopraw solą i pieprzem. Duś do miękkości warzyw podlewając ewentualnie wodą.
  7. Gotowym sosem zalej rybę. Ostudź.
Rybę po grecku możesz podać na zimno jako przystawkę bądź na ciepło na przykład z ryżem jako danie obiadowe.
Będzie dzisiaj nieco odmiennie, bez gotowania czy pieczenia. Będzie słów kilka o niesamowitym, totalnie magicznym miejscu na mapie Wrocławia. Towarzyszy ono nam od wielu lat, choć to "miejsce" zmieniało swoje "miejsce" kilka razy.

Bazar Młyn Sułkowice
Takie cuda tylko na bazarze Młyn Sułkowice

Nasza z nim historia...

Zaczęło się wiele lat temu. W niedzielne poranki czy przedpołudnia, korzystając z ładnej pogody wybieraliśmy się na targowisko na Niskich Łąkach. Mieszkaliśmy w okolicy Placu Grunwaldzkiego, więc spacerkiem przez Most Grunwaldzki lub kładkę przy zoo udawaliśmy się tam, gdzie życie tętniło jak nigdzie. Jako młode małżeństwo będące na dorobku zawsze znaleźliśmy coś dla siebie. Nasze dzieci uwielbiały to miejsce. Za grosze można było znaleźć taaakie skarby, można było się potargować czy popatrzeć jak robią to inni. Dzieci często wracały z dziwnymi zdobyczami, z których były niesamowicie dumne.

Handel kiedyś

Targowisko od początku gromadziło różnorakie grupy sprzedawców. To tutaj odbywał się główny handel używanymi rzeczami przywiezionymi z zachodu przez wystawkowiczów. Od drobnych gratów, zabawek, po meble i elektronikę oraz małe i duże agd. Często sprzedający nie wiedzieli co sprzedają i można było za grosze nabyć niezłe perełki.

Na bazarze można było znaleźć też zatrzęsienie chińskiej odzieży czy butów. Byli ludzie, którzy jak to niektórzy powiadali, pozyskiwali towar kradnąc w zachodnich galeriach. Tutaj stały babeczki, które na wzór butików handlowały w tygodniu na różnych wrocławskich targowiskach firmowymi ciuchami. Były też osoby sprzedające swoje "dzieła sztuki": obrazy, dziwaczną biżuterię, różne ulepianki z gliny.

Handel dzisiaj i dlaczego mnie tam tak ciągnie...

To nadal miejsce gromadzące przede wszystkim osoby handlujące używanym towarem z zachodu. Część tych sprzedających wyspecjalizowała się i na handluje konkretnym rodzajem towaru. Są na przykład sprzedawcy sprzętu narciarskiego w zimie i rowerów w okresie od wiosny do jesieni. Są też handlujący konkretnymi sprzętami: ekspresami do kawy, odkurzaczami czy kosiarkami.

Ja jednak najbardziej lubię kartonowców... To raj dla takich osób jak ja. Bloger nie potrzebuje kupować kompletu talerzyków dla 6 osób, bo bardziej zadowoli go taki unikatowy, pojedynczy. Tu można przekopać pudło w poszukiwaniu dwóch widelczyków czy fajnej łyżeczki, albo w stosie niepotrzebnych gratów znaleźć małą buteleczkę czy metalowe lekko zardzewiałe siteczko. Często takie kartonowe wyprzedaże to złotówka lub dwie za sztukę, niezależnie od tego co to jest. U innych jest nieco drożej, ale trzeba się targować:
-"Foremki są po 9 zł",
-"Jak wezmę dwie, to sprzeda pan po 6?",
-"Niech będzie"
-"A taca za ile?",
-"Taca za 7",
-"To za wszystko może być 15 zł?",
-"Niech będzie 15"
Nie zawsze się uda, ale zawsze trzeba próbować.

Ja regularnie odwiedzam kilka stoisk. To przede wszystkim mój ulubiony dostawca produktów tureckich: ciecierzyca, chałwa, sery, ajwar czy kasza bulgur. Kupuję u nich od dawna i z chęcią polecę ich sklep (orientalneklimaty.pl). Mam swoje stoisko na którym kupuję kawę do ekspresu oraz takie, które sprzedaje świetne sery. Jest pani u której regularnie kupuję czosnek, który nie pleśnieje i nie kiełkuje.

Na targu jest kilku sprzedawców przypraw, jest osoba sprzedająca produkty z Włoch, inna z Ukrainy. Często można spotkać pana Henryka z Trzebnicy sprzedającego swój cydr. Są panie wystawiające się z domowymi ciastami, ludzie z serami, wędlinami, ziołami, warzywami... Można powiedzieć, że znajdziecie tutaj wszystko.

Dzięki takiej różnorodności targowisko było zawsze miejscem przyciągającym tłumy. Dla mnie jedno z ciekawszych we Wrocławiu i zdecydowanie wolę trzy-czterogodzinny spacer tutaj na świeżym powietrzu niż sklepiki w jakiejkolwiek galerii handlowej.

Informacje:

„Niedzielne prezentacje kupieckie w Młynie Sułkowice”
Handel na bazarze odbywa się w każdą niedzielę na terenie kompleksu Młyn Sułkowice we Wrocławiu przy al. Poprzecznej 33/35, w pobliżu CH Korona oraz PH Młyn.

Chałwa, miody, suszone owoce...
Baklawa od Turka
Kartonowe różności
Kartonowe różności


Kartonowe różności
Bazar Młyn Sułkowice
Bazar Młyn Sułkowice


Można je kochać lub nienawidzić. Wiele razy słyszałam: "Jak można jeść takie robale...?". My je kochamy.

Krewetki to skorupiaki...

tak jak homary oraz kraby są stawonogami. Charakterystyczne dla tej grupy jest to, że stworzenia mają zewnętrzny szkielet, który tworzy pancerz ochronny. Co ważne jest on bogaty w substancje odżywcze, dlatego warto pamiętać o pancerzach podczas przygotowania dań. Można na nich przygotować niezwykle smaczny bulion.
Skorupiaki były spożywane  przez starożytnych Greków i Rzymian. Istnieje sporo opisów sposobów poławiania oraz przygotowania dań z ich wykorzystaniem. Marco Polo podczas pobytu w Chinach zachwycał się ilością gatunków skorupiaków na tamtejszych targach.
Krewetki żyją zarówno w ciepłych jak i zimnych morskich wodach. Są też gatunki żyjące w wodach słodkich. W handlu można znaleźć zarówno krewetki pozyskane podczas połowów, czyli dzikie oraz te pochodzące ze specjalnych hodowli.

Wielkość ma znaczenie

Krewetki określane są numeracją związaną z ich wielkością mówiąca o tym ile sztuk wejdzie na konkretną wagę. Krewetki obrane przeliczane są na 1 funt (czyli 454 g), te z pancerzami przeliczane są na 1 kilogram. Oznaczenie 16/20 przy krewetkach w pancerzach mówi, że w na kilogram przypada od 16 do 20 sztuk. Im niższa liczba tym większe krewetki.

Czy warto jeść?

Pewnie... Niezwykle bogate w składniki odżywcze, są doskonałym źródłem wysokowartościowego, chudego i łatwo przyswajalnego białka. Dostarczą organizmowi: witaminy z grupy B, selen, miedź, potas oraz fosfor. 

Zupa kokosowa z krewetkami
Aromatyczna zupa... krewetki, mleko kokosowe oraz przyprawy - coś co kocham najbardziej
SKŁADNIKI:
  • małe opakowanie makaronu sojowego lub ryżowego
  • 50 dkg gotowanych krewetek w pancerzach
  • 1 puszka mleka kokosowego
  • 1 cebula
  • 1 papryczki chilli
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżeczki pasty z trawy cytrynowej
  • 1-2 łyżeczki czerwonej pasty curry
  • 3 łyżki oleju
  1. Obierz krewetki. Pancerze umieść w rondlu, zalej 2 szklankami wody i gotuj koło 10 minut. Odcedź na sitku.
  2. Cebulę pokrój w drobną kostkę, czosnek i chilli posiekaj.
  3. W dużym rondlu lub garnku z grubym dnem rozgrzej olej, zeszklij na nim oprószoną solą cebulę. Pod koniec smażenia dodaj czosnek, papryczkę oraz obie pasty.
  4. Wlej mleko kokosowe oraz bulion z gotowania pancerzy. Gotuj kilka minut i ewentualnie dopraw do smaku.
  5. Makaron zalej wrzątkiem, po 5 minutach odcedź na sitku.
  6. Tuż przed podaniem do zupy wrzuć obrane krewetki.
  7. Podaj z makaronem.
Na zimne wieczory lub na weekendowe popołudnia...

Dla kogoś niezwykłego, od serca...

Likier kokosowy
Delikatny, kremowy, kokosowy...

SKŁADNIKI:

  • 1 puszka mleka kokosowego
  • 1/3 szklanki cukru trzcinowego
  • 1/2 szklanki spirytusu (lub wódki aby uzyskać nieco słabszy likier)
  1. Mleko zagrzej i rozpuść w nim cukier. Ostudź
  2. Dodaj alkohol i dokładnie wymieszaj.
  3. Przelej do butelki i odstaw do lodówki do schłodzenia.
Likier kokosowy
Delikatny, kremowy, kokosowy...
Prosty, nie wymagający praktycznie jakiegokolwiek nakładu pracy przepis...

Polędwica pieczona
Polędwica pieczona
SKŁADNIKI:

  • 2 polędwice wieprzowe
  • 1 opakowanie WINIARY POMYSŁ NA ... kurczaka w sosie śmietanowo-ziołowym
  • 1/2 litra maślanki
Pomysł na... wymieszaj z maślanką. Mięso włóż do marynaty i odstaw na przynajmniej 2 godziny.

Piecz w temperaturze 200 stopni C 45-50 minut. Podczas pieczenia zamieszaj co jakiś czas sos. 

Możesz podać z ryżem, ziemniakami lub ulubioną kaszą.

Winiary - serwis kulinarny
To receptura z nietypową historią... Odkopany wśród przepisów mojej przyszywanej babci Marysi. Wiele lat temu ten przepis wygrał konkurs dla czytelniczek jednej z gazet kobiecych (jeśli dobrze kojarzę, była to Przyjaciółka). Zapisany przez mamę mojego wujka, wszedł do jadłospisu rodziny i funkcjonował przez lata.

Wykonany przeze mnie po raz pierwszy, zaskoczył nas smakiem.
POLECAM!

Ryż Laureat
Ryż Laureat - wiele lat temu ten przepis wygrał konkurs w kobiecej prasie
SKŁADNIKI:
  • 1 szklanka ryżu
  • 2 duże marchewki
  • 2 cebule
  • 3 łyżki oleju
  • 2 płaskie łyżeczki soli
  1. Ryż wsyp do miseczki i zalej gorącą wodą.
  2. Obierz warzywa. Marchewkę zetrzyj na tarce na dużych oczkach, cebulę pokrój w cienkie plasterki.
  3. W rondlu rozgrzej olej, wrzuć warzywa i smaż kilka minut na wolnym ogniu. Wlej dwie i pół szklanki wody, dodaj sól. Gdy woda się zagotuje, zestaw rondel z ognia.
  4. Z ryżu odlej wodę. Ułóż równą warstwę ryżu na warzywach.
  5. Rondel ustaw na małym ogniu, nie mieszaj. Przykryj i duś do miękkości ryżu.
Danie można podać jako dodatek do dowolnego mięsa lub ryby. Możne też pełnić rolę sałatki na ciepło. 


To był wspaniały, zaskakujący i pełen wrażeń weekend...

Jakiś czas temu pisałam Wam o książce Konrada Gacy "Kuchnia Fit", a tydzień temu wróciłam ze spotkania zorganizowanego dla blogerów kulinarnych z całej Polski podczas którego mogliśmy zapoznać się z ofertą Hotelu Gaca SPA w Kazimierzu Dolnym. W miejscu starego hotelu Berberys właśnie rusza nowy obiekt, mający w swojej ofercie tygodniowe turnusy, podczas których osoby pragnące zrzucić nieco lub nieco więcej, będą mogły nauczyć się zasad proponowanych przez system Gaca i wspólnie z innymi, pod kontrolą osób za to odpowiedzialnych załapać bakcyla odchudzania.

SPA...
foto Agnieszka Kozłowska


Kierunek Kazimierz Dolny...

Postanowiliśmy wyruszyć nieco wcześniej. To był nasz pierwszy raz z Kazimierzem i chcieliśmy go spokojniej i mocniej posmakować. Zarezerwowaliśmy dodatkowy nocleg i z Wrocławia wyruszyliśmy już w piątek.
Dane nam było obejrzeć cudny zachód słońca, potem spacer po rynku i okolicznych uliczkach. Cudownie było tak plątać się nieśpiesznie i bez celu... Tu jakaś zupa (nie była smaczna więc pominę, gdzie), tam lampka wina (Kuchnia&Wino - tam nam się spodobało bardzo, więc polecamy), potem kolacja w hotelu i jeszcze jeden wieczorny spacer.

Cmentarz i Mięćmierz

Rano śniadanie z cudnym widokiem na kazimierski rynek i kościół farny. O ile kolacja totalnie nie trafiła w nasze gusta, to ten widok podczas śniadania wynagrodził nam pobyt w Pensjonacie pod Wietrzną Górą.

Widok na Wisłę
Wzmocnieni wyruszyliśmy wspięliśmy się na górę, na której rozlokowane są dwie części cmentarza parafialnego. Podzielony głębokim jarem, połączony został urokliwym kamiennym mostkiem. Uwielbiam takie klimaty - piękne położenie i stare sięgające poprzednich wieków nagrobki z historią mocno przebijającą się między nimi. To tutaj spoczywają między innymi: Maria Kuncewiczowa a od niedawna Krzysztof Krauze.


Potem wyprawa do leżącej 4 km od Kazimierza osady flisackiej Mięćmierz. Jeśli będziecie w tej okolicy musicie tam dotrzeć - niesamowicie urokliwa, położona nad rzeką pomiędzy wzgórzami miejscowość.
Widoki z górki były zachwycające...

Studnia w Mięćmierzu
Drewniane domki kryte strzechą...
Widok na Wisłę

No to do SPA...

W południe po kilkuminutowym krążeniu po okolicy trafiliśmy do Gaca SPA. Pięknie położony, pięknie wykończony - hotel zachwycił nas od pierwszego wejrzenia.
Gustownie wykończone pokoje, niewielkie SPA z dwoma saunami i jacuzzi i odlotowa siłownia zaopatrzona w sprzęt naprawdę świetnej klasy.

Cała przestrzeń hotelu stworzona dla tych którzy zapragną zmienić się i powalczyć z naddatkiem kilogramów i uwierzcie w takich warunkach można robić z przyjemnością.

Pierwszy turnus w hotelu Gaca SPA rozpoczyna się już 25 stycznia. Organizatorzy zapewniają, że uczestnicy mający do zrzucenia 30 – 40 kg, są w stanie zgubić w czasie turnusu od 4 do nawet 8 kg

W hotelu GACA SPA znajdziecie opiekę specjalistów, indywidualnie dobraną dietę oraz program treningowy, kuchnię fit, warsztaty, oraz relaksujące zabiegi w spa.
Tutaj (klik) znajdziecie więcej informacji na temat turnusów.

Kazimierz Dolny i okolice

Okolice Kazimierza to przede wszystkim niezwykłe krajobrazy - wąwozy lessowe, wzgórza, leniwie płynąca Wisła. To wszystko poprzetykane zabytkami. W okresie wiosenny, letnim czy jesiennym wzmocnione kolorami przyrody muszą powalać z nóg. Wcześniej nie bardzo rozumiałam co w tym Kazimierzu jest... Teraz wiem, że jeśli ktoś raz go odwiedził to musi tam wracać.

Wąwóz korzeniowy
Zwiedzanie samego miasteczka mieliśmy zaplanowane na niedzielny poranek. Najpierw wizyta w Piekarni Sarzyński, gdzie pod okiem fachowców przygotowaliśmy własne wersje tradycyjnych kogutów kazimierzowskich.

Cenne uwagi Asi...
Mój po prawej, ten ponoć ładniejszy to mojego małżonka...
Potem spacer po miasteczku z przewodnikiem, panią Dorotą Szczuką. To było coś co lubię najbardziej - fajne miejsce i świetny człowiek, który potrafi mówić. Pani Dorota przekazała nam tyle wspaniałych informacji...


Było super... chciałoby się jeszcze. Cudowne miejsce i cudowni ludzie...

Sprawcy zamieszania...
foto Agnieszka Kozłowska
_____________________________________________

Hotel GACA SPA (dawniej Berberys)
24-120 Kazimierz Dolny
ul. Szkolna 29

Prosta i niezwykle szybka w przygotowaniu sałatka. Kilka składników, kilka minut i możecie serwować dla niespodziewanych gości...

Przepis na sałatkę znajdziecie też na stronie magazynu Kocioł (klik).

Sałatka z kaszą bulgur, granatem i wędzonym kurczakiem
Sałatka z kaszą bulgur, granatem i wędzonym kurczakiem
SKŁADNIKI:
  • ¾ szklanki drobnej kaszy bulgur
  • 1 wędzona noga z kurczaka
  • 2 granaty
  • 2 łyżki oliwy
  • sól do smaku
PRZYGOTOWANIE:
  1. Kaszę zalewamy lekko osolonym wrzątkiem. Przykrywamy i odstawiamy na 5 minut. Rozgniatamy widelcem i studzimy.
  2. Mięso kroimy na mniejsze kawałki.
  3. Wyłuskujemy ziarenka granatu. Jedną garść blendujemy z oliwą i doprawiamy solą.
  4. Łączymy składniki sałatki, dodajemy dressing, mieszamy i doprawiamy.
Sałatka z kaszą bulgur, granatem i wędzonym kurczakiem
Sałatka z kaszą bulgur, granatem i wędzonym kurczakiem